BAJKA O MRÓWKOJADZIE
Bajka o Mrówko-jadzie Wyszedł mrówkojad ze swej kryjówki, By upolować na obiad mrówki. I szedł za nimi ścieżyną polną Niespiesznie raczej (znaczy się: wolno). Przynętę zabrał, i zabrał wędkę, Lecz mrówki były aż nazbyt prędkie Na tę przechadzkę jego mozolną. I szły zbyt szybko (znaczy: nie-wolno). Żywotność mrówek nie do zniesienia. Nóżki ich szybkie zbyt. Do-chodzenia. On za to nogę miał mniej wydolną. Mrówkojad: wolno. Mrówki: nie-wolno. Przerosło zwierza w końcu to wszystko. Wędkę przerobił na kij w mrowisko I pogadankę zrobił przedszkolną, Że wolno chodzić, tylko nie-wolno. Kijem rozgonił szaleńcze stadko, Stop mówiąc żwawym mrówczym paradkom. I żeby przykryć swą nieudolność Powolność krzewił. W marszu poWolność.
Komentarze
Prześlij komentarz